Muzyka
Folk na krawędzi. Artyści rozrywają tradycję, by zszyć ją na nowo
To była dwudniowa celebracja muzyki, która z rozmachem eksplorowała pogranicza folku, metalu i industrialu. 16 i 17 października Muzyczna Meta gościła pięciu artystów, którzy zaprezentowali zróżnicowane wizje kulturowych korzeni- od akustycznej inwokacji mitu po postapokaliptyczną, cybernetyczną estetykę.
Bez odcinania kuponów
„Ain’t Got My Music” i szereg innych piosenek, które 45 lat temu trafiło na album „Helicopters” zabrzmi 18 października w częstochowskim teatrze. Tym koncertem John Porter rozpocznie jubileuszową trasę.
Tak po prostu
W pełnej ozdobników współczesności Raz Dwa Trzy (zgodnie z nazwą) proponuje prostotę. Stawia na słowo bez zbędnych ubarwień. Ma odwagę, by robić swoje. I tak od 35 lat. Swój jubileusz zespół świętował także w Częstochowie.
Krzyk autentyczności
Podczas tego wydarzenia wiersz stawał się rytmem, rytm – melodią, a melodia – emocją. W Szafa Gra nie było klasycznej sceny, ani podziału na artystów i publiczność. I to było największą siłą występu braci Rafała i Astka Cuprjaków.
Amerykańska music, czyli niestandardowy początek festiwalu
Był to wieczór niby nowoczesny, ale pachnący wielką muzyką – bo z jednej strony jazzowy, z drugiej romantyczny. Sekcje perkusyjna i dęta miały co robić, reszta naszej orkiestry symfonicznej dołączała się elegancko. W sumie jednak wieczór dość spokojny, zakończony... kołysanką.
Nabieramy apetytu na festiwal smyczkowy
To Kubuś Puchatek wygłosił kiedyś wielką mądrość: w jedzeniu miodu najprzyjemniejsza jest pora PRZED zjedzeniem miodu. Właśnie w takim momencie się znajdujemy – melomani, bywalcy Filharmonii Częstochowskiej. Czekamy na Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana.
34. Festiwal "Gaude Mater" uznajemy za zamknięty
Program koncertu finałowego łączył klasykę z muzyką bardzo współczesną, bo napisaną w 2025 roku. Najpierw słuchaliśmy o skomplikowanych kolejach ludzkiego losu, a potem mszy żałobnej. Czyli dokładnie tak jak w życiu.
Jazzowe środy w Fabryce Rowerów
Jazz Club Five O’Clock ma nową siedzibę w klubie sportowym Fabryka Rowerów przy ul. Drogowców 12. W środowe wieczory zaprasza na koncerty lub jam session. Można będzie posłuchać nie tylko jazzu tradycyjnego.
Od onirycznego noise’u po hardrockowy rytuał: Dźwięki, które budzą miasto
Ten wieczór był czymś więcej niż koncertem. Był manifestem artystycznego buntu, w którym muzycy pokazali, że dobra muzyka rodzi się z pasji i determinacji.
W pogo z Majką Jeżowską
Gdyby ktoś powiedział mi lata temu, że wezmę udział w „pogo” w rytmie „A ja wolę moją mamę”, pomyślałabym, że zwariował. Po minionym Festiwalu eFKA musiałabym go przeprosić…
