SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
zdjęcie przedstawia wspinacza na skałce
8/2020

Pobierz PDF

FOTO KWESTIONARIUSZ: PIOTREK DESKA

Piotrek Deska to fotograf outdoorowy specjalizujący się w sportach górskich. Wyróżniany w największych na świecie konkursach o tej tematyce: Red Bull Illume, CVCE i Memorial Maria Luisa. Z pokaźną liczbą publikacji w branżowych magazynach: „Rock&Ice”, „Climbing”, „Climax”, „Montana”, „Klettern”, „Grimper”, „Desnivel”, „National Geographic” i wielu innych. Wykorzystuje każdą okazję na spędzenie czasu w skałach lub górach, oczywiście zabierając ze sobą aparat. Nie wyobraża sobie siedzącego trybu życia w mieście.


Jak to się zaczęło? Moje pierwsze zdjęcia...


Ponieważ mój ojciec od lat pracuje jako fotoreporter, było jedynie kwestią czasu, kiedy któryś z jego aparatów stanie się obiektem mojego zainteresowania. Pierwsze świadome próby fotografowania miały miejsce na jednym z wakacyjnych wyjazdów po słowackiej stronie Tatr, więc już wtedy coś mnie musiało fotograficznie w stronę gór ciągnąć. Choć wtedy chyba jeszcze sam nie wiedziałem, jak bardzo moje życie zwiąże się z jednym i drugim.


Twoja fotograficzna specjalizacja...


Zajmuję się przede wszystkim fotografią outdoorową, a moją główną specjalizacją są aktywności górskie i wspinanie. Sam wspinam się już ponad połowę życia, więc w którymś momencie te dwie formy musiały się spotkać. Odkąd zabieram aparat na każdy wyjazd w skały czy w góry, moja fotografia zaczęła ewoluować, co w pewnym momencie doprowadziło do tego, że stała się moją pracą. Dzisiaj, dzięki współpracy z największą w Polsce marką outdoorową 8a.pl, mogę nazwać skały i góry swoim biurem. Wbrew temu, co większość może sobie teraz pomyśleć, nie jest to jednak wcale taka lekka i przyjemna praca, jak mogłoby się wydawać.


W fotografii szukasz / omijasz...


Poza światłem, co oczywiste dla każdego fotografa, szukam przede wszystkim akcji i ciekawej lokalizacji. Bardzo lubię umieszczać na swoich zdjęciach bohatera jako element środowiska, które nas otacza. Stawiając pierwsze kroki w roli fotografa, uwielbiałem fotografować krajobrazy i chyba coś mi z tego zostało. Jednak teraz, sylwetką człowieka uprawiającego jakąś outdoorową aktywność, próbuję stawiać dodatkowo tę „kropkę nad i”.


Największe fotograficzne wyzwanie...


Było ich kilka i pewnie jeszcze wiele przede mną. Sesja na Cima Ovest w Dolomitach, którą zrealizowałem w lipcu z Łukaszem Dudkiem (pochodzącym również z Częstochowy jednym z najlepszych wspinaczy, absolutnie światowego formatu) na pewno była takim właśnie wyzwaniem. Praca na mierzącej ponad 500 metrów ścianie jest trudna nie tylko fizycznie, ale także psychicznie - ze względu na ogromną ekspozycję - i logistycznie, bo wszystko odbywa na linach, więc możliwości przemieszczania się w poszukiwaniu kadrów są mocno ograniczone. A każda zmiana obiektywów, gdy wisi się kilkaset metrów nad dnem doliny, to murowany zawał.


Twój pierwszy aparat, a aktualny aparat – czyli historia sprzętowych zmian...


Pierwszym aparatem był kompakt Olympusa, którego modelu nie jestem już sobie w stanie przypomnieć. To była jedna z pierwszych cyfrówek na rynku, o oszałamiającej matrycy wielkości 2 megapikseli. Kolejne aparaty to już wyłącznie Canony, których przerobiłem chyba każdą serię. Obecnie pracuję głównie na „piątkach”, ale mocno kusi mnie przesiadka na system bezlusterkowy, bo wiele nowinek technicznych może znacząco ułatwić mi pracę.


Ulubione fotograficznie miejsce w Częstochowie...


Z racji tego, że staram się fotografować, przede wszystkim uciekając od miejskiego zgiełku, wskazałbym raczej na okolice Olsztyna. Zwłaszcza Sokole Góry były dla mnie wielokrotnie poligonem doświadczalnym i mam do tego miejsca spory sentyment.