SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Kadry z filmów ?Ága? i ?Jabłka Adama?, okładki książek ?Króliczek? i ?Siła Spokoju? oraz okładka płyty ?Anima?
12/2020

Pobierz PDF

Z INNEJ PÓŁKI: EDYCJA SPECJALNA

Powoli kończą się obchody jubileuszu ośmiuset lat dziejów pisanych Częstochowy, powoli ku finałowi zmierza też projekt „Twarze Przyszłości”. W związku z tym - w ramach kolejnej, specjalnej odsłony cyklu „Z innej półki” - poprosiliśmy kilka osób spośród naszych „Twarzy”, by poleciły czytelnikom CGK swoje ulubione filmy, książki i płyty.


DAWID CELT, TRENER TENISA


„Bohemian Rhapsody”, reż. Bryan Singer


Ostatnim filmem, który wywarł na mnie ogromne wrażenie, był film „Bohemian Rhapsody” o legendarnej grupie Queen. Przedstawiono w nim wiarygodnie tę drugą, gorszą stronę popularności, która często przeradza się w samotność i potrafi doprowadzić do najgorszego. Czy warto obejrzeć ten film? Zdecydowanie tak, bez względu na to, czy jest się zagorzałym fanem zespołu Queen, czy też kojarzy się tylko wąsatego wokalistę, śpiewającego „Radio Ga Ga”. Film skupia się głównie na Freddiem Mercurym, ale jest również muzyczną opowieścią o paczce studentów. Postawili oni sobie za cel, by stać się legendą i ani przez moment się nie zawahali, nie wycofali. Okazuje się, że czasem trzeba być wręcz zuchwałym i nawet zbyt pewnym siebie, żeby coś osiągnąć - po drodze bowiem znajdzie się wystarczająco dużo osób ściągających człowieka w dół. Na pochwałę zasługuje też oczywiście oscarowa rola Ramiego Maleka. Serdecznie polecam.


„Siła Spokoju”, Dan Millman


Jeżeli kogoś interesuje rozwój osobisty, koniecznie powinien sięgnąć po książkę Dana Millmana „Siła Spokoju”. To opowieść o życiu sportowca, który mocno zagłębia się w świat ducha i ciała. Polecam zarówno trenerom, jak i zawodnikom.


„Kinematografia”, Paktofonika


Nie jestem wielkim fanem muzyki, ale zawsze bardzo chętnie sięgam po utwory Michaela Jacksona, The Doors czy Queen. Jeżeli chodzi o polskich twórców, wciąż mam pod ręką coś z repertuaru Dżemu, Mannamu, Perfectu. Natomiast w aucie lubię posłuchać polskiego hip hopu, takiego jak: Kaliber 44, WWO, czy Paktofonika. I to właśnie płyta tej ostatniej grupy, zatytułowana „Kinematografia”, jest pozycją, którą zawsze mam ze sobą. Ten album to klasyka polskiego rapu. Słuchając utworów Magika, Rahima i Fokusa, wracam często myślami do czasów mojej młodości, do okresu liceum. Kawałki, takie jak „Jestem Bogiem”, „Chwile ulotne” czy „Gdyby”, są wiecznie żywe i wciąż mają bardzo aktualne przesłanie. Ich teksty absolutnie nie tracą na swojej wartości. Każdy utwór zawiera w sobie konkretny, oddzielny przekaz i chyba stąd nazwa „Kinematografia”, czyli filmy na różne tematy.


WERONIKA GAWRYS, JOGINKA


„Początek”, reż. Mike Cahill


Kiedy pomyślałam o filmie, który chciałabym polecić, od razu przyszedł mi na myśl „Początek”. Fabuła opiera się tu głównie na polemice między nauką a wiarą, zostawiając widza z kwestiami do przemyśleń. Intrygująca muzyka, dobre dialogi i gra aktorska (bardzo podoba mi się postać Sofi zagrana przez Astrid Bergès-Frisbey), świetne zdjęcia, wątek z podróżą do Indii, historia o romantycznej i bardzo intensywnej miłości - to powody, dla których „Początek” pozostał w mojej pamięci na długo i miałam ochotę obejrzeć go ponownie. Czytelników CGK też zachęcam, by to zrobili.


„Ścieżkami jogów”, Paul Brunton


Nie byłabym sobą, gdyby w moim zestawieniu zabrakło czegoś związanego z jogą. Książka „Ścieżkami Jogów” pojawiła się na samym początku mojego zainteresowania tym tematem i od pierwszych stron wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jest to zapis refleksji autora (podróżnika, dziennikarza, filozofa) z jego podróży po Indiach. Brunton wyruszył tam z zamiarem dotarcia do mistyków, joginów i mędrców. Początkowo sceptyk, jednak po odbyciu wielu rozmów z ciekawymi postaciami, przeżyciu dziwnych zbiegów okoliczności, finalnie doświadcza duchowej przemiany i praktykuje pod okiem swojego Guru, Śri Ramany Maharysziego. Między innymi po lekturze tej książki upewniłam się, że też chcę kroczyć ową ścieżką samopoznania. Warto dodać, że tę pozycję na język polski przełożyła Wanda Dynowska, działaczka społeczna, ambasadorka kultury indyjskiej i założycielka Biblioteki Polsko-Indyjskiej. Bardzo polecam.


„Triangles”, Xxanaxx


Okres jesienno--zimowy to czas, w którym regularnie sięgam po tę płytę i dlatego też zdecydowałam się ją polecić. Muzyka zazwyczaj kojarzy mi się z konkretnymi wydarzeniami z życia i w tym przypadku jest podobnie. Do „Triangles” wracam z sentymentu. To właśnie jesienią 2015 roku byłam w Klubie Rura na koncercie promującym ten krążek. Właściwie we wszystkich utworach podoba mi się zarówno muzyka, teksty, jak i przyjemny, dziewczęcy wokal Klaudii Szafrańskiej. Ciężko mi nawet wybrać ulubioną piosenkę z tej płyty, bo każda z nich jest bardzo klimatyczna, a niektóre mocno skłaniają do refleksji. Późniejsza twórczość Xxanaxx nie zachwyciła mnie aż tak jak ich debiut, ale to być może kwestia wspomnianego sentymentu.


KONRAD CHĘCIŃSKI, REKONSTRUKTOR


„Jabłka Adama”, reż. Anders Thomas Jensen


Lubię wracać do tego filmu, dramatu okraszonego skandynawskim, czarnym humorem. Momentami jest on surrealistyczny, pokazuje jednak, jak swoim nastawieniem i determinacją można zmienić najbliższe otoczenie. Udowadnia, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Unaocznia, że nie każdy jest zły, a między czarnym i białym jest spora skala szarości. Podczas seansu warto zwrócić uwagę na kilka psychologicznych smaczków - od wyparcia traum, przez ślepą wiarę, po różne spektra zagubienia. Całościowo, jak każdy dobry film, zmusza do refleksji.


„Króliczek”, Olgierd Dudek


Mieszanka Hłaski, Nabokova i Bukowskiego, przedstawiona w klimacie filmu „Niewinni Czarodzieje” Wajdy, a do tego opowiadająca historie dziejące się w Częstochowie? Proszę bardzo. Opowiadania o ludziach, których łączy los - różni pod względem charakteru, ale w podobny sposób pogubieni. Książka ma bardzo gorzki, melancholijny, prawie nihilistyczny klimat. Sam autor w nocie pisze: „pesymiści to dawni optymiści, którzy poznali wszystkie fakty”. Dodatkową atrakcją jest podróż po Częstochowie w dobie okresu kapitalistycznych przemian, tak zwanych czasów „Tygrysów Europy”. Po jednej stronie popękane ściany, połatany asfalt, tanie wino i kąpiele w gliniankach, a po drugiej szklane domy, życie oparte na pracy, próbie dogonienia Zachodu i budowaniu zabezpieczenia. To wszystko, plus zaskakujący epilog i ciekawy pomysł łączenia wątków przedstawionych postaci, sprawia, że tę książkę wyjątkowo lubię.


„Industrial Silence”, Madrugada


Płyta, która przypomina film drogi. Ciekawe brzmienie skandynawskiego zespołu, świeże podejście do rockowego klimatu - wszystko to zabiera słuchacza w niesamowitą podróż. Moje muzyczne zainteresowania oscylują wokół wielu gatunków, ale nie wszystkie nadają się do słuchania podczas nocnego rysowania. Industrial Silence w takich sytuacji może u mnie lecieć bez obawy, że się znudzi, spłowieje. Subtelne, melancholijne rockowe ballady, które znajdziemy na tym albumie, nie są bowiem jednostajne. Mimo podobnego klimatu, który spina materiał w całość, pojedyncze piosenki różnią się od siebie.


AGATA LANKAMER, MALARKA


„Ága”, reż. Milko Lazarow


Przed chwilą skończył się mój ulubiony festiwal filmowy Nowe Horyzonty, w tym roku w formie online. Co prawda znów nie udało mi się zostać elitarnym karnetowiczem, za to skupiłam się na cudownym archiwum festiwalu, czyli sekcji, gdzie przechowywane są filmowe perełki, a bilety na seanse są tańsze o połowę. „Ága” to opowieść o północy Jakucji, reniferach oraz losach Nanooka i Sedny. O ich bliskości, która realizuje się poprzez specyficzny dla lodowej krainy rodzaj dystansu. Oprócz powolnej historii, zmieniającej optykę aktualnej rzeczywistości, charakterystyczna jest tutaj baśniowa i równocześnie surowa wizualność filmu. Piękny, ruchomy obrazek.


„Socjoestetyka”, Krzysztof Wodiczko, Adam Ostolski


Trudno mi było podjąć się wyzwania i wybrać ulubione książkowe teksty kultury, bowiem ta lista aktualizuje się bez przerwy. Teraz na przykład czytam „Czarodziejską górę” Tomasza Manna i mam przeczucie, że będzie to dla mnie jedna z ważniejszych lektur. Ale żeby nie było tak całkiem melancholijnie, tym razem polecam książkę, która jest mocnym artystycznym przekazem. Wywiad-rzeka z moim ulubionym artystą wizualnym - Krzysztofem Wodiczką - ujawnia proces drogi twórczej, która skupia się na opowiadaniu cudzych historii w przestrzeni publicznej. Ożywiając (poprzez specjalne projekcje) pomniki, architekturę i artefakty przeszłości, Wodiczko daje głos emigrantom, ofiarom wojennym, osobom bezdomnym czy wykluczonym kobietom.


„Anima”, Thom Yorke


„Anima” jest kolejną solową płytą frontmana zespołu Radiohead, od wielu lat jednego z moich ulubionych muzyków. Kto zna „Tomorrow’s Modern boxes” czy „The Eraser” Yorke’a, ten wie, że można spodziewać się tu delikatności, intymności i elektronicznych fajerwerków. Dodatkowo, trzy utwory z tej płyty, połączone w jedną senną opowieść, doczekały się teledysku reżyserowanego przez samego Paula Thomasa Andersona. Można go obejrzeć na Netflixie. To idealny muzyczny obrazek dla osób cierpiących na bezsenność i szukających alternatywy dla ASMR.