Rysunek budynku stołówki na częstochowskim miasteczku akademickim
6/2021

Pobierz PDF

TROPEM... HIP-HOPU

Korzenie kultury hip-hopowej w Polsce sięgają początku lat 90. XX w. Wtedy to jej elementy zaczęły napływać do nas ze Stanów Zjednoczonych. Telewizja satelitarna i magnetowidy VHS stały się najważniejszymi nośnikami tych treści. Pasjonaci łapali wszystkie hip-hopowe okruchy i przekazywali je dalej. Tak to się rozwijało. Częstochowa miała znaczący wpływ na kształtowanie tej kultury w kraju. Działo się to za sprawą wielu osób. Wśród nich był Piotr „Dziker” Chrząstek. W tym miesiącu zgodził się on zostać naszym przewodnikiem i oprowadzić nas po kilku charakterystycznych częstochowskich miejscówkach, w których rozwijał się hip-hop. By poczuć atmosferę opowieści, rekomendujemy nastrojenie się utworem „O.P.P.” Naughty by Nature.


Pod Mleczarzem, okolice al. Wyzwolenia


Każda dzielnica miasta miała swoją reprezentację i swoje miejscówki, gdzie gromadziła się młodzież. Piotr spotykał się z przyjaciółmi na schodkach, po północnej stronie tunelu prowadzącego na jednostkę B dzielnicy Północ. Tam spędzano całe dnie, jeżdżąc na deskorolkach i rozmawiając o życiu. Z czasem dołączyli do tego miejsca rolkarze, w tym Michał „Raku” Rakowski, który wciąż zaraża swoją sportową pasją, ucząc jeździć na rolkach, czy tworząc magazyn Rollersk8mag (http://rollersk8mag.pl/). Wyraźny podział dzielnicy na jednostki i przywiązanie do jednej z nich były również inspiracją do nadania zespołowi, który współtworzył „Dziker”, nazwy Sektor B.


Monument, plac Pamięci Narodowej


Hip-hop pojawił się w naszym mieście równolegle z modą na deskorolkę. Pod koniec ubiegłego milenium nie istniały jeszcze u nas skate parki. Dlatego do jazdy wykorzystywano place i okolice pomników, gdzie był twardy, płaski teren i murki, po których można było się ślizgać. Największy częstochowski pomnik jest zaprojektowany tak, że zastępował profesjonalny skate park, dzięki wygiętym formom umożliwiającym wyskoki i powietrzne triki. Dzięki tym właściwościom, z pewnością nieprzewidzianym przez projektanta, wiele osób miało okazję usłyszeć o tym miejscu. Miejscówka jest na tyle legendarna, że pojawiała się w wielu deskorolkowych produkcjach filmowych (również tych amerykańskich) czy nawet w grze komputerowej! Ostatnio wykorzystana została w hip-hopowym filmie dokumentalnym Bartosza Paduchy „Skandal. Ewenement Molesty”. Miejsce to dało także nazwę kultowemu, wciąż istniejącemu, skate shopowi - Monument.


Skate Shop, al. Wolności 18


Skate shopy początkowo zaopatrywały deskorolkarzy. Sukcesywnie jednak uzupełniały swoją ofertę również o produkty związane z hip-hopem. Sklepy te odgrywały też bardzo ważną rolę kulturotwórczą, stały się bowiem małymi centrami spotkań. Wewnątrz bywały kanapy dla gości, a i przed wejściami dużo się działo. Początkowo skate shopy finansowo wspierały organizację imprez dj’skich czy rapowych
koncertów, z czasem jednak właściciele sami zaczęli organizować pełnoprawne wydarzenia. Piotr wspomina, że w Częstochowie mieliśmy wówczas największe zagęszczenie skate shopów na mieszkańca, spośród wszystkich miast w Polsce. Sklepów było na tyle dużo, że można by im poświęcić osobną monografię, lecz ten, w którym pracował Piotr, znajdował się tuż przed głównym dworcem kolejowym i był filią wspomnianego już Monumentu.


Wakans, ul. Racławicka 2


Ważnym miejscem koncertowym był na początku lat 90. ubiegłego wieku Klub Wakans. Tam właśnie odbywały się pierwsze mocne koncerty hip-hopowe. Dzięki dobrej lokalizacji w centrum, zbierało się tam całe miasto. W Wakansie grały takie składy, jak Kaliber 44, Paktofonika, WWO, Warszafski Deszcz. To był czas, gdy ścieżka naszego przewodnika przecięła się ze szlakiem Daniela Małoszyca - animatora kultury, który dziś odpowiada między innymi za Festiwal Hip Hop Elements. Znajomość ta przez lata odbijała się pozytywnie na życiu kulturalnym miasta.


Filutek & Gigant, ul. Akademicka 5


Klub Filutek słynął z epickich, hip-hopowych imprez. Przez około dekadę uzbierało się ich bez liku, nikt już chyba nie będzie potrafił ich wymienić. Tuż obok, na tzw. Gigancie - czyli przed stołówką akademicką - na co dzień spotykali się fani hip-hopu z Tysiąclecia i reszty miasta. Tu umawiano się przed koncertami, imprezami, albo po prostu, żeby posiedzieć i pogadać. „Gospodarzami” tego miejsca, czy też stałymi jego rezydentami, byli raperzy tworzący skład 1000.


Klub Rura, al. Najświętszej Maryi Panny 38


Rura do dziś kontynuuje dobre tradycje Filutka. To tutaj najczęściej słychać dobry hip-hop w mieście, czy to w wersji koncertowej, czy imprezowej. Mogliśmy się tam bawić choćby przy muzyce Piotra Jończyka, znanego jako DJ Haem, który współpracuje m.in. z O.S.T.R.em. Tam też odbywają się częstochowskie eliminacje Wielkiej Bitwy Warszawskiej, czyli największej w Polsce imprezy freestylowej, podczas której raperzy udowadniają sobie, kto z nich lepiej składa na poczekaniu rymy.


Streetball, ul. Okólna 113A


Kultura hip-hopowa to znacznie więcej, niż może się komukolwiek wydawać. To fala, która zbiera wszystkich bez wyjątków, jeżeli tylko ktoś znalazł się w jej zasięgu. Przykładem takiego masowego oddziaływania był turniej koszykówki ulicznej w 2003 r., zbierający wszystkie hip-hopowe elementy w jedną całość. W iście miejskim stylu, na kultowym boisku „obok Obi” grali zawodnicy, a tuż obok rozbrzmiewał rap. Swoją klasę pokazywali raperzy i DJ’e. Garaże wzdłuż ul. Szajnowicza-Iwanowa zostały z tej okazji pokryte graffiti (które do dziś bywają odświeżane). Nie zabrakło też popisów tanecznych, w wykonaniu chociażby Arka Snake’a Skuzy, jednego z pionierów częstochowskiego break dance.


Daniel Zalejski


full-stopka_hiphop2.jpg