SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Monumentalne konstrukcje ze stali i ocynku
7/2018

Pobierz PDF

SZTUKA W PRZESTRZENI MIASTA

Iron Oxide, bo tak nazywa się projekt będący spotkaniem sztuki z przestrzenią miejską, w czerwcu bieżącego roku doczekał się już trzeciej odsłony. Kilka dni festiwalu to świetna okazja do poznania i zbliżenia się do sztuki współczesnej.

Czy ktoś jeszcze pamięta czasy, kiedy sztukę uliczną - graffiti, murale postrzegano jedynie jako akt wandalizmu? Od kilku dekad sukcesywnie stają się one częścią naszej codzienności i jednym z wpływowych trendów w sztuce nowoczesnej. Zawdzięczamy to przede wszystkim postaciom takim jak Jean-Michel Basquiat, który zanim stał się podziwianym artystą pokazywanym w najważniejszych galeriach sztuki, zasłynął z graffiti malowanych na murach Manhattanu. I choć z pewnością znajomość z Madonną i Andy Warholem pomogła mu w karierze, to najbardziej szczery i naturalny był właśnie, uprawiając street art. Jego wielkim spadkobiercą jest dziś oczywiście Banksy, który łączy graffiti z techniką szablonową, a swoje prace umieszcza w często zapalnych rejonach świata (stworzył m.in. dziewięć obrazów po palestyńskiej stronie izraelskiego muru granicznego). Do takich tradycji zdaje się odwoływać częstochowski festiwal Iron Oxide.

Idea Iron Oxide narodziła się w 2016 roku. Na terenie tak zwanej strefy ekonomicznej w Częstochowie, przy ul. Bojemskiego, zainstalowano monumentalne konstrukcje ze stali i ocynku, które były dla street artystów niczym płótno dla malarza. Na nich swoje prace wykonali Simpson i Monstfur. Obok nich rzeźby przestrzenne zaprezentował Tomek Górnicki.

Po sukcesie inicjatywy i owocnej współpracy, artyści powołali do życia organizację, której trzon stanowią oni sami. Od tej pory Iron Oxide można uznać za projekt cykliczny, który co roku do Częstochowy powraca i ewoluuje. Już po dniach festiwalowych w 2016 roku, Iron Oxide swoją opieką objął: mural Simpsona „Escape from freedom”, mural„Our rust” autorstwa Monstfura oraz instalację Tomka Górnickiego „Give me a brake”.

Niedługo po pierwszej edycji festiwalu artyści wyruszyli w podróż po Europie. Przede wszystkim do Berlina i Paryża, ale również innych miast. Monstfur, Górnicki, Simpson, Seikon, Czarnobyl i Lump dokonali kilkudziesięciu „interwencji” w przestrzeniach miejskich. Dwaj ostatni zostali także zaproszeni do drugiej edycji festiwalu, która odbywała się w 2017 roku.

Trzecia, tegoroczna edycja Iron Oxide miała nową odsłonę. Przede wszystkim zmianie uległo miejsce. Z ulicy Bojemskiego artyści przenieśli się w kilka innych przestrzeni. Zamiast monumentalnych instalacji zobaczyliśmy murale stworzone razem z uczennicami i uczniami częstochowskich szkół zawodowych i technicznych (Zespół Szkół im. gen. Władysława Andersa, Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych im. Kazimierza Pułaskiego oraz Zespół Szkół Przemysłu Mody i Reklamy im. W. S. Reymonta) wykonywane pod opieką Monstfura i Wybucha Wielkiego. Tym razem dni przed festiwalem poprzedziły także warsztaty i wykłady dla uczniów.

Miłą niespodziankę zrobił uczestnikom Tomek Górnicki, który pod mostem przy dworcu PKP Stradom zainstalował swoją nową rzeźbę „Przepraszam to za mało”, która ma zwrócić uwagę, że przemoc słowna potrafi być tak samo dotkliwa, jak ta fizyczna.

Oprócz cyklicznych działań festiwalowych Iron Oxide zorganizowało także trzy wystawy indywidualne oraz zarządzało działaniami na styku sztuki i biznesu. W planach na ten rok Jan Sętowski i Łukasz Gawron mają otwarcie galerii sztuki współczesnej w Częstochowie. Warto obserwować działania organizacji, bo może nas jeszcze naprawdę zaskoczyć.

Sylwia Góra