SZUKAJ
CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE Portal kulturalny
Figurki Matki Boskiej z Dzieciątkiem

„Czyn-iąc piękno”. Nie kicz, a sztuka

29 kwietnia 2022
Udostępnij

Najnowsza wystawa przygotowana przez Muzeum Częstochowskie udowadnia, że z kojarzonymi z naszym miastem dewocjonaliami nie musi się wiązać kicz. Tworząc je w latach 40. i 50. XX w., „Czyn-iło” się piękno.


middle-zdjecie05.jpg

W sobotę, 23 kwietnia Muzeum Częstochowskie zaprosiło na wernisaż wystawy „Czyn-iąc piękno”. Prezentowana w Galerii Dobrej Sztuki (Al. NMP 47) ekspozycja stanowi zwieńczenie wieloletnich badań. Kuratorką ekspozycji jest dr Katarzyna Sucharkiewicz, kierownik Działu Sztuki Muzeum. To dzięki niej miałam przyjemność zgłębić tajemnice pamiątkarstwa religijnego. Dziś w dużej mierze kojarzymy je z wyrobami wręcz tandetnymi, wytwarzanymi masowo bez krzty polotu, jednak w czasach, gdy w Częstochowie działała wytwórnia „Czyn”, była to sztuka.


„Czyn-ieniu piękna” poświęcono cztery sale zlokalizowane na parterze. Planując zwiedzanie, warto zarezerwować sobie dłuższą chwilę - ciekawostek, informacji i materiałów czeka nas bowiem sporo. W pierwszej sali mamy okazję poznać historię częstochowskiej Fabryki Wyrobów Ceramicznych „Czyn”, którą kierowali Kazimiera i Stanisław Ostaszewscy. Przez blisko osiem lat działalności związani byli z nią tacy artyści, jak m.in. Wanda Szrajberówna, Zofia Trzcińska-Kamińska czy Donata i Stanisław Pospieszalscy. Wszystkie pamiątki były wykonywane ręcznie. Jakość stawiana była na pierwszym planie. Niestety, w roku 1953 z powodów polityczno-gospodarczych zakład został zamknięty.


middle-zdjecie04.jpg

Przeniesienie się do tamtych czasów ułatwiają archiwalne fotografie, pisma urzędowe, listy czy pieczątka zakładu. Wyeksponowane zostały też wizerunki i biografie właścicieli oraz inicjatorów powstania wytwórni. Nie brakuje także multimediów. Wyświetlany dla zwiedzających film, łączy historię i współczesność. Opowiada o losach „Czynu”, ale i o obecnym rynku pamiątkarstwa religijnego. Twórcy filmu poprosili o wypowiedź zarówno córkę właścicieli fabryki – Agatę Ostaszewską, jak również producentów częstochowskich dewocjonaliów.


Druga część wystawy oddaje tę kreatywność, która cechowała działalność „Czynu”. Ukazuje dokonania w zakresie edukacji, wystawiennictwa, handlu czy popularyzacji artystycznych dewocjonaliów. Znajdziemy tu choćby afisze i plakaty z wystaw, oryginalne wycinki z gazet oraz archiwalne zdjęcia dokumentujące pokazy produktów „Czynu” (m.in. w Częstochowie i Paryżu). Należne miejsce zajmuje tu Katalog Wyrobów Fabryki „Czyn”. Dziś kojarzymy go z powielanym w setkach egzemplarzy wydrukiem; wówczas już sam katalog był rękodziełem. To bowiem ręcznie wykonany album z wklejonymi zdjęciami produktów wytwarzanych w wytwórni i ich krótkimi opisami.


middle-zdjecie02.jpg

Aktualnie dewocjonalia wydają się bezimienne, masowe, wówczas również nie były one sygnowane, jednak stali za nimi doświadczeni i uznani artyści. Sala numer 3 pozwala nieco lepiej poznać ich sylwetki i dokonania. Pomagają w tym listy, rysunki, szkice wytwarzanych w zakładzie figurek, projekty ryngrafów, a także dedykowane najmłodszym książeczki, które miały być dołączane do wyrobów. Pomysłów, które i dziś zyskałyby uznanie na rynku PR, ludziom „Czynu” nie brakowało.


W gablotach i pod kloszami znajdziemy figurki porcelanowe, ceramiczne i gipsowe oraz płaskorzeźby gipsowe. To przedstawienia przede wszystkim Matki Boskiej Skępskiej, Gidelskiej, Ludźmierskiej, Kodeńskiej, Kłodzkiej, Niepokalanej, ale też np. Chrystusa Frasobliwego… Eksponaty pochodzą m.in. ze zbiorów Muzeum, archiwum rodziny Ostaszewskich i kolekcji prywatnych. Kto wie, czy obejrzenie wystawy nie zainspiruje nas do poszukiwań podobnych przedmiotów w domowych zakamarkach. „Czyn” prezentował swoje wyroby nie tylko w Polsce. Odwiedzał także targi zagraniczne. Figury nazywane przez klientów „Fatimkami” czy „Lurdkami” (czyli wizerunki Matki Bożej Fatimskiej czy Matki Bożej z Lourdes) być może nadal zdobią domy w Szwecji, Kanadzie, Brazylii, Francji czy Stanach Zjednoczonych.


middle-zdjecie03.jpg

Jeszcze więcej wyrobów, które powstały w częstochowskiej fabryce, znajdziemy w ostatniej sali. Głównym elementem aranżacji jest tutaj zrekonstruowany oryginalny postument wystawienniczy, który uwieczniony został na fotografii dokumentującej pokaz wyrobów „Czynu” na wystawie w Częstochowie w 1947 r. Prace wytwórni zostały wówczas zaprezentowane na stopniach okazałej konstrukcji. Forma i kształt postumentu zostały powtórzone. Wykorzystano również falistą tekturę, czyli taki sam materiał, z jakiego skorzystano w latach 40. XX w.


Finał zwiedzania pozwala lepiej poznać technikę ręcznego wykonywania figur i płaskorzeźb gipsowych, sposoby ich dekoracji – tradycyjne i nowoczesne – oraz metody pracy zespołu „Czynu”. Jest jeszcze jedna perełka, czyli oryginalny cennik wyrobów fabryki. Dowiemy się z niego na przykład tego, ile ponad 70 lat temu trzeba było zapłacić za figurę kilkucentymetrową, a ile za taką mierzącą 1,5 metra.


Czasu na zwiedzanie jest sporo, wystawa „Czyn-iąc piękno” pozostanie w Muzeum Częstochowskim aż do 16 września.


fot. Adam Markowski

Cykle CGK - Autorzy